Kolejna przeprowadzka

Cześć i dzień dobry parafrazując; człowiek może porzucić blogowanie, ale nie wyrzucisz blogowania z człowieka. Tak, wracam. Tym razem jednak na adres, który był moim początkiem, czyli na blogspocie. WordPress jest cudowny, ale tam są moje korzenie. Było mi tu naprawdę dobrze, niemniej zapraszam na ml76.pl lub pełna nazwa: https://slowlife-by-marzena.blogspot.com/. Ten old-school mnie rozczula. Do zobaczenia i poczytania 🙂 pozdrawiam serdecznie i zapraszam Marzena vel … Czytaj dalej Kolejna przeprowadzka

Jak aksolotl, czyli wieczna faza buntu

Aksolotl, czyli salamandra meksykańska (na zdjęciu). Wiesz co ją wyróżnia? Nigdy nie wchodzi w fazę dojrzałą. Jej rozwój zatrzymuje się na fazie młodzieńczej. Oczywiście ma to sympatyczne skutki biologiczne, typu odrastanie kończyn itd. Chciałabym ją mieć w akwarium. Szalenie inspirujące stworzenie. Ja mam tak z jedną, jedyną cechą: nigdy nie wyjdę poza fazę buntu. To po prostu moja natura. Nie, nie jestem buntownikiem na barykadach, … Czytaj dalej Jak aksolotl, czyli wieczna faza buntu

Nic nie może przecież wiecznie trwać… czyli Zaduszki

Jak to śpiewała Anna Jantar „nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie stracić”. Tak, większość ludzi jest tak skupiona na codzienności (wbrew pozorom), że zapomina o tym prostym fakcie, który z jednej strony jest uwalniający, z drugiej przytłaczający a z kluczowej: nieuchronny. Pokora i spokój akceptacji przyszły u mnie jako ostatnie po rozpaczy i smutku. Opowieści o niebie do mnie nie … Czytaj dalej Nic nie może przecież wiecznie trwać… czyli Zaduszki

Miesiąc miodowy, czyli zdrowe zakochanie.

Ostatnio każdą wolną chwilę spędzam na materiałach z epigenetyki. Bruce Lipton, ojciec tej dziedziny potrafi fenomenalnie tłumaczyć związane z nią zagadnienia. Jest to temat rzeka. Fantastyczna rzeka. Ja nie umiem pływać w wodzie, ale w takich nurtach nurkuję na rekordy. Dziś nie o epigenetyce, bo nie czuję się jeszcze na tyle, żeby o tym opowiadać (jako laik), ale chciałabym przybliżyć pewien aspekt, o którym Lipton … Czytaj dalej Miesiąc miodowy, czyli zdrowe zakochanie.

10 lat nieustannych zmian

W lipcu tego roku minęło 10 lat mojej pracy w obecnej firmie. Nigdy wcześniej tyle nigdzie nie pracowałam, a to 14 firma w moim życiu. Szukałam swojego miejsca. Wcześniej szukałam też swojej branży. Tę znalazłam 14 lat temu. Branża była wtedy dla mnie czarną magią, ale włożyłam wiele czasu i pracy w naukę. Spodobało mi się to. Na szczęście. 14 lat temu trafiłam na to, … Czytaj dalej 10 lat nieustannych zmian

Fizyka kwantowa tańca, gdy wszystko jest energią w ruchu

Wszystko jest energią. My nią jesteśmy w ujęciu kwantowym. Wiedząc to, patrzy się na świat jak na matrix. Widzisz ludzi w tańcu i czujesz to. Nieważne, czy ktoś „potrafi” czy nie, bo co to tak naprawdę znaczy z amatorskiego punktu widzenia? Czy ktoś, kto nie jest mistrzem, nie zna kroków, techniki, nie powinien tańczyć? Tak jak czuje muzykę? Tak po prostu? No nie wiem. A … Czytaj dalej Fizyka kwantowa tańca, gdy wszystko jest energią w ruchu

Lemuroterapia, czyli gang miłości

Oświadczam uroczyście, acz amatorsko, że lemuroterapia może spokojnie wejść do kanonu terapii ze zwierzętami. To mały gang miłości. Gdy Ty stoisz oszołomiony poczuciem wszędzie małych łapek, one wybierają z kubka smakołyki. Ale potem dalej pozwalają ze sobą pobyć. Zwierzęta o przecudownej energii. Jest tam też kilka innych zwierząt. Wg mnie jest im tam dobrze. Z założenia jestem niechętna zoo, jeśli nie stwarza się w nich … Czytaj dalej Lemuroterapia, czyli gang miłości

Zamek Czocha, moc tajemnic.

Na zamek Czocha to M. chciał. Na szczęście, bo to faktycznie warto zobaczyć. Masonskie tajemnice i symbole. Aż piszczałam wewnętrznie z zadowolenia, bo wątek ten doceniam dzięki „Panu samochodzikowi” Nienackiego. Fascynujący świat. Niby dorośli ludzie… A tam. Ja to czuję i rozumiem. Symbole za milion słów ❣️ Tajne przejścia. Tu doświadczysz ich kilka osobiście. „Opowieści z Narnii” wg mnie powstały w tym zamku a C. … Czytaj dalej Zamek Czocha, moc tajemnic.

Karkonoskie Tajemnice

Baśnie, legendy, atmosfera dzieciństwa. Baśnie, legendy to nam, mi i braciom jeszcze mama czytała. Postać ducha gór znam dlatego doskonale z dzieciństwa. Koniecznie chciałam odwiedzić miejsce nazwane „Karkonoskie Tajemnice” Duch gór nieźle tu wpływa na wyobraźnię i kreatywność. Multimedialna oprawa, ładnie wykonanie scenek i postaci, opowieści w formie minisłuchowisk, światło, klimat. Magia…. 🐉😊 Dzieciaki są tam zachwycone. A mi po prostu było tylko mało. Link … Czytaj dalej Karkonoskie Tajemnice

Dziki Wodospad

Dziki Wodospad. Jedno z piękniejszych miejsc w Karpaczu. Można do niego dotrzeć na kilka sposobów. Kilkoma drogami na piechotę. Drugi sposób poznałam przez przypadek i tym tam trafiłam. Do wodospadu są 4 min. od parkingu do kolejki na Kopę. Pojechaliśmy zobaczyć jak to wszystko wygląda, zanim wybierzemy się na Śnieżkę i wodospad miałam oznaczony na mapie. Gdy pokazało mi, że jest 4 min. od samochodu, … Czytaj dalej Dziki Wodospad

Mała Japonia, czyli japoński ogród w Karkonoszach

Wybór atrakcji w Karpaczu i okolicach to trudna sprawa. Te rejony, Dolny Śląsk w ogóle, to bezgraniczny bezmiar ciekawych miejsc i różnorodnych możliwości spędzania czasu. Szczególnie, gdy jadąc nie ma się tak naprawdę planu. Ja tam kocham oddawać się Flow. A urlop, to nie Wielka Pardubicka. Gdybym miała nastrój na urlop do siedzenia w domku na Kaszubach i patrzenia w dal na lasu i jeziora … Czytaj dalej Mała Japonia, czyli japoński ogród w Karkonoszach

Moja Śnieżka

Skoro jesteśmy już w Karpaczu, to Śnieżkę widzi się z każdego zakątka. Piękna jest, prawda? Idziemy przez jakieś łąki. M: a wiesz czemu ten szczyt nazywa się Śnieżka? JA: nie wiem M: bo tam śnieg utrzymuje się najdłużej JA: czyli tu już wszystko kwitnie, a tam jeszcze śnieg się bieli? M: tak JA: pięknie M: właśnie to wymyśliłem, ale cieszę się, że ci się podoba … Czytaj dalej Moja Śnieżka